niedziela, 22 lutego 2009

niedzielny poranek

Na bloga wiecej nie wrzucam, bo sie wszyscy rozbestwia :D a wrazenia trzeba dawkowac..

nie bylismy jeszcze na zadnej milondze, w piatek przeze mnie a w sobote tylko sunderland (daleko) i nie znalezlismy chetnyh do wspoldzielenia taksowki..
niestety przy przeprowadzce narobilem sobie niezlych obtarc na stopach i nie moglem pierwszego dnia nigdzie smignac. ale jestesmy po lekcjach u mariposity Karoliny i jestesmy bardzo zadowoleni, wiec cwiczymy i szykujemy sily na milongi od poniedzialku.
a tu troche pada, w nocy ostro lalo, z lekcji zdarzylismy niemal na styk, co uchronimlo nas przed calkowitym przemoknieciem. Dzis caly dzien zapowiadali opady, ale wedle tej samej prognozy, pozniej ma byc sucho i goraco, jak w piekarniku.

koncze, bo trzeba kawe zrobic i media lune do tego zjesc :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz