Co najbardziej zapamietalismy?
..po kolei..
najpierw Didusia rozgrzewala nozki przed calodniowym chodzeniem, a moze sie Jej wyrywaly? kto wie - tanczyla na stacji, z ktorej mielismy dojazd do Londynu
typowa angielska ulica, pelno ludzi, wysokie autobusy itp
milo bylo spotkac sie ze znajoma ze szkolnych lat - pozdrawiamy Cie Ewa :)
to sie widzi na porzadku dziennym, angielki chetnie obnazaja swoje ciala, ale, zeby male dziewczynki... :)
oczywiscie zajrzelismy do TATE - nie bylo nic ciekawego w darmowej czesci, a nie chceilismy placic, bo czasu nie bylo na dlugotrwale podziwianie chociazby Rothko'e, ktory sie wlasnie wystawial. ja zrobilem kilka zdjec architektury, typowe, a Dida indywidualnie utozsamiala sie ze sztuka:
DADA, czy DIDA? oto jest pytanie.. (zdjecie Didy)
oczywiscie Katedra Swietego Pawla
a wieczorem, na terenie starego bazaru, gdzie obecnie sa same puby, piwko z kolegami.. sami krawaciarze, ale swietna atmosfera. wszyscy wyluzowani, zadowoleni, usmiechnieci...mentalnosc zdecydowanie inna niz nasza. zabieramy wiec im troche tej energii i ruszamy dalej.
a na koniec trafilismy do najnowszej chyba dzielnicy, typowo biznesowej - same drapacze chmur, biurowce itp. Dotarlismy tu juz po godzinach pracy, wiec jedyny napotkany tlok byl w kolejce, ktora kursowala miedzy tym miejscem i dowolnym innym :) czyli sypialniami wokol calego londynu
i Didusia moja :D
zmeczeni wracamy do domu na spakowanie i jak sie okazalo poltoragodzinna drzemke przed wylotem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz