Koniec wakacji, koniec wojazy.. wlasnie konczymy sie pakowac. Pozostal nam jedynie pozegnalny brunch u Adama i Ewy, ostatni prysznic i ostatnia taksowka.. na lotnisko.
Czas minal jak z bicza i mimo wielu rozczarowan na pewno bedziemy milo wspominac tutejszy klimat doslownie i w przenosni..
Teraz juz tylko okolo 40 godzin podrozy i bedziemy w domu :)
do zobaczenia
środa, 18 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz